23 lis 2016

CO CIĘ JESZCZE POWSTRZYMUJE?


Przed zmianą? Przed dokonaniem rewolucji w życiu? Przed zrobieniem czegoś, o czym zawsze marzyłeś/aś? Przed życiem "po swojemu"? Przed osiągnięciem "nieosiągalnego"?

Wewnętrzny krytyk.
Znasz to? Nareszcie nadarzyła się prawdziwa okazja, aby zmienić coś w swoim życiu. I właśnie wtedy ten paskudny sublokator daje ci o sobie znać. Wrednie podszeptuje "to się nie uda", "to nie może się udać", "to nie ma prawa się udać" a już "w szczególności tobie", "no wiesz...  komu, jak komu ale tobie?!!", "przecież nic ci się jeszcze do tej pory w życiu nie udało", "tak, jesteś beznadziejny/a"... itp.,
Po chwili twój zapał zaczyna maleć... aż wreszcie zupełnie znika. Przecież wewnętrzny krytyk ma rację, prawda? Jesteś do kitu. Innym się udaje ale nigdy tobie. Tak myślisz? To muszę cię rozczarować - masz takie same szanse na sukces, jak inni! Masz pomysł? GO FOR IT!

19 lis 2016

365 DNIA ZACISKANIA PASA - TYDZIEŃ DRUGI


Z lekkim opóźnieniem, szybkie podsumowanie minionego tygodnia "zaciskania pasa" (06.11-12.11)

Moje wydatki wyniosły łącznie 334,07 zł.
Strata - 3,99 zł.

7 listopada 
Zakupy w sklepach sieci Lidl, Carrefour, Biedronka na kwotę  110,96 zł.
W koszyku oprócz artykułów spożywczych, wylądowała odzież dla mojego dziecka (body i koszulki w dwupakach - 39,98 zł)

16 lis 2016

STAŁE KWOTY CZY PROCENTY?



Hurra! Pensja wpłynęła na konto! Ostatnia, płacona w pełnej wysokości. Od teraz będą mi wypłacać tylko 60 procent tej kwoty... No cóż... (teraz rozumiecie skąd akcja 365 DNI ZACISKANIA PASA?) Myślałam, że do pracy wrócę jak tylko młody skończy pół roku. Przeliczyłam się. Najchętniej w ogóle już bym nigdzie "nie wracała". Mogłabym pracować zdalnie. Szkoda, że mój zakład pracy takiego rozwiązania nie oferuje.

Zgodnie z zasadą  "sobie płać najpierw" (o której dowiedziałam się z książki Roberta Kiyosaki'ego "Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec"), zaraz po otrzymaniu wynagrodzenia na konto, przelewam pewne kwoty na rachunki oszczędnościowe. 

12 lis 2016

POLA TESTUJE - BANALNIE PROSTA SZARLOTKA



W rodzinnym domu mojego męża jest pewien zwyczaj - w każdą sobotę piecze się jakieś ciasto. Ja, niestety nie należę do fanek gotowania, pieczenia i w ogóle nazwijmy to "pichcenia". Ale czego się nie robi dla utrzymania dobrej atmosfery w domu, nieprawdaż? A ponieważ dzisiaj mamy sobotę, to ... wszystko jasne.

Szczerze się Wam przyznam, nie napracowałam się ani z szarlotką, ani z wyszukiwaniem na nią przepisu.
W wynikach wyszukiwania w "googlach", strona na której znajdziecie przepis wyskakuje jako druga po wpisaniu słowa "szarlotka". A mowa o stronie http://www.domowe-wypieki.pl/ (przepis znajdziecie TUTAJ).
Jest naprawdę banalnie prosta, a do tego tania (koszt - mniej niż 10 zł).

11 lis 2016

JAKIE PRZEKONANIA NA TEMAT PIENIĘDZY WYNIEŚLIŚCIE Z DOMU?


Że trzeba na nie ciężko zapracować? A może, że leżą na ziemi? Że szczęście nie dają? Przysparzają trosk? Że nie wypada się o nie upominać? Że nie są w życiu najważniejsze? Że jeszcze nikt sobie za nie szczęścia nie kupił? Że są brudne? Że śmierdzą? Że to wstyd o nie prosić?

Rodzice mi wpoili wiele negatywnych opinii dotyczących pieniędzy. W domu bywało różnie. Raz lepiej, raz gorzej. Ot, taka typowa średnia klasa. A mogło być lepiej. Naprawdę. Myślę, że kluczową rolę odegrały tutaj niestety przekonania moich rodziców. Pieniądze nie były dla nich ważne. Wydawali prawie wszystko, co zarobili. Pożyczali innym ludziom i często pieniądze nie były im zwracane. Pieniądze były dla nich "brudne". Myślę, że dlatego właśnie się ich "nie trzymały". Dlatego, ja staram się nie powielać tych negatywnych wzorców. Do pieniędzy podchodzę bez zbędnych emocji. Są dla mnie po prostu środkiem płatniczym. Czymś, co w sklepie wymieniam za określony towar, za co mogę nabyć usługę.