10 lis 2016

NO DOBRA ZOŚKA, POWIEDZ W CZYM JESTEŚ LEPSZA OD INNYCH?

Sophie (bo tak jej na imię) pochodzi z Francji. Ma mlecznobiałą, aksamitną w dotyku skórę, długie nogi i jeszcze dłuższą.... szyję. Jak na Francuzkę przystało, lubi ładnie pachnieć, więc 'nosi" na sobie zapach drzewa Hevea. Swą urodę podkreśla delikatnym makijażem, wykonanym tylko naturalnymi produktami. Na świat przyszła w 1961r., w dniu św. Zofii tj. 25 maja bo...wtedy właśnie trafiła do produkcji. O kim mowa? A właściwie - o czym?  O naturalnym gryzaku, u nas zwanym po prostu Zośką.



Trafiła do nas przez przypadek. Podczas jednej z wizyt dziadków, moja latorośl wydawała z siebie tak wysokie i piskliwe dźwięki, że przekonani o tym, że winę za to ponosi na pewno ząbkowanie, postanowili dziecku zakupić gryzak. Na nic się zdały moje tłumaczenia, że gryzaków mamy całą kolekcję, którą zresztą stale powiększamy coraz to nowymi modelami. Wiadomo - dziadkowie wiedzą lepiej. W kolejne odwiedziny przyjechali więc zaopatrzeni w "nowość", którą sprzedały im panie w jednym ze sklepów z artykułami dziecięcymi.


Co ją odróżnia od innych gryzaków (oprócz trochę "kosmicznej" ceny - 89 zł)? To, że :
  • wykonana jest z naturalnej gumy z drzewa Hevea (kauczukowiec), a do tego pomalowana jest farbą spożywczą, co czyni ją w stu procentach bezpieczną do gryzienia
  • producent zapewnia, że w dotyku jest miękka jak skóra mamy 
  • jej długa szyja, umożliwia małym rączkom łatwe chwytanie
  • piszczy po ściśnięciu więc sprzyja rozwojowi nowych umiejętności 
Czy warta jest swojej ceny? I tak i nie. Uważam, że 89zł to niestety całkiem sporo jak na gryzak wykonany z kauczuku. Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę, ale płacimy pewnie za markę i pochodzenie Zośki (pewnie dla tych zarabiających w euro, cena jest całkiem znośna). Z drugiej strony, moje dziecko faktycznie ją bardzo polubiło - do tego stopnia, że traktuje ją też jako przytulankę. Macie? Używacie?

gryzak: Sophie la girafe, producent: Vulli, cena ok. 90 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz