16 lis 2016

STAŁE KWOTY CZY PROCENTY?



Hurra! Pensja wpłynęła na konto! Ostatnia, płacona w pełnej wysokości. Od teraz będą mi wypłacać tylko 60 procent tej kwoty... No cóż... (teraz rozumiecie skąd akcja 365 DNI ZACISKANIA PASA?) Myślałam, że do pracy wrócę jak tylko młody skończy pół roku. Przeliczyłam się. Najchętniej w ogóle już bym nigdzie "nie wracała". Mogłabym pracować zdalnie. Szkoda, że mój zakład pracy takiego rozwiązania nie oferuje.

Zgodnie z zasadą  "sobie płać najpierw" (o której dowiedziałam się z książki Roberta Kiyosaki'ego "Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec"), zaraz po otrzymaniu wynagrodzenia na konto, przelewam pewne kwoty na rachunki oszczędnościowe. 

Nie zastanawiałam się długo, czy przelewać co miesiąc pewne stałe kwoty,  czy może podejść do tematu bardziej... "procentowo"?  Zdecydowałam się na oszczędzanie procentowe. Dlaczego? Bo jest ono po prostu skuteczniejsze. Często nasze pensje różnią się kwotowo w zależności od miesiąca (tak jak np. u mnie będzie to teraz tylko 60%). Gdy dostajemy podwyżkę lub premię to bywa, że zapominamy o tym żeby taka podwyżkę zafundować też naszym oszczędnościom. Jeśli odkładamy "procentowo", to nasze oszczędności dostosowują się do naszych zarobków i o niczym już nie musimy pamiętać.
Jak wygląda mój schemat oszczędzania?

20% - ogólne konto oszczędnościowe 
5% - na przyszłość (emerytura)
5% - na inwestycje
5% - na przyszłość mojego dziecka
5% - poduszka finansowa (czarna godzina).

Tak, staram się odłożyć 40% pensji. Nie wiem jak to będzie wyglądać teraz, kiedy moje dochody się znacznie zmniejszą. Mam nadzieję, że uda mi się w dalszym ciągu stosować się do powyższego schematu.

1 komentarz:

  1. Hm, nie wiedziałam nigdzie w procentach takiego odkładania, ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń