Znajoma zapytała się mnie ostatnio, dlaczego nie "wrzucam" zdjęć swojego synka na facebook'a? Najpierw trochę zbaraniałam - co to w ogóle za pytanie? - pomyślałam. Po chwili, udzieliłam jej jednak (myślę, że całkiem wyczerpującej zresztą) odpowiedzi, którą oczywiście prezentuję Wam poniżej.
Nie publikuję zdjęć twarzy mojego dziecka w internecie, ponieważ:
- twarz mojego dziecka, to jego własność i ma nią prawo rozporządzać wedle własnego uznania
- nie uważam, że musi dorastać "na oczach całego świata" jak np. tytułowy bohater filmu Truman show, mało tego - ma prawo do szeroko pojętej intymności i jeśli kiedyś będzie chciał "zaistnieć w sieci" to będzie to jego decyzja
- raz wrzucone do internetu zdjęcie, zostaje w nim już na zawsze - tak przynajmniej straszą ci, którzy tak, jak ja są przeciwnikami bezrefleksyjnego umieszczania w internecie wszystkiego
- internet obfituje w niebezpieczeństwa, o których wolę nawet nie myśleć
- nie jesteśmy w stanie "dopilnować" tego, kto i w jakim celu będzie używać zdjęć naszego dziecka ściągniętego z internetu

Jestem szkolnym pedagogiem, cieszę się, że tak myślisz i proszę - zaraź tym myśleniem wszystkich rodziców :-) Kilka zdjęć ewentualnie mi nie przeszkadza (jeśli ktoś ma potrzebę), natomiast miliony fotek dzieci to absolutnie nie to :)
OdpowiedzUsuń