29 paź 2016

TORBA DO PORODU CZYLI CO ZABRAĆ ZE SOBĄ DO SZPITALA - LISTA ZWERYFIKOWANA PO PORODZIE


Jakiś czas temu na stronie kosmetykipoli.blogspot.com (TUTAJ) publikowałam listę rzeczy, które zamierzam zabrać ze sobą do szpitala, do porodu. Dzisiaj, przedstawiam Wam ww. listę z komentarzem, co się sprawdziło, a co tylko niepotrzebnie zajęło miejsce w mojej torbie. Komentarz dla lepszego czytania wytłuściłam na czarno.


DLA MAMY
  • Dokumentacja i wyniki badań  
Dowód osobisty, dokumentacja medyczna z okresu ciąży, grupa krwi (oryginał)
Ja zabieram  ze sobą również moj "dzienniczek pomiarów cukru"  ze względu na cukrzycę ciążową.
komentarz po: tutaj oczywiście nic się nie zmieniło, bez dokumentacji ani rusz...
  • Artykuły kosmetyczne i higieniczne: 
Podkłady poporodowe - ja wybrałam podkłady firmy bella i aborygen, zabieram ze sobą 2 opakowania czyli łącznie 20 szt.  
komentarz po: niezbędne, mąż dowoził mi jeszcze trzecie opakowanie

Podkłady zabezpieczające na łożko itp. - kupiłam podkłady firmy seni w rozmiarze 90x60 oraz opakowanie biedronkowych podkładów do przewijania dzieci w rozmiarze 60x60. Moj szpital ich nie wymaga ale wolę zabrać ze sobą. Jeśli okażą się zbędne, to mąż zaraz po porodzie je zabierze.
komentarz po: okazały się jednak wymagane, wykorzystałam wszystkie. Te do przewijania dzieci też się bardzo przydały. Rozkładałam je na łóżku i bez problemu przewijałam malucha.

Kilka zwykłych podpasek w dużym rozmiarze nocnym  (nie wiem czy się przydadzą, ale nie zajmują zbyt wiele miejsca a może użyję ich w dniu wyjścia)
komentarz po: przydały się w dniu wyjścia tak, jak przypuszczałam

Majtki siateczkowe (zabieram ze sobą również majtki bawełniane)
komentarz po: ważne - kupcie majtki siateczkowe! Ja kupiłam z jakiejś fizeliny czy czegoś tam i to była totalna porażka! Już zwykłe bawełniane były lepsze.

Wkładki laktacyjne
komentarz po: zupełnie mi się nie przydały bo pokarmu miałam mało ale z tego co widziałam inne mamy używały

Kosmetyki - szczoteczka i pasta do zębów, żel pod prysznic, chusteczki do demakijazu (do odświeżania twarzy), woda termalna, szampon i suchy szampon do włosów, antyperspirant, kilka próbek z podkładem, korektor, miniaturka tuszu do rzęs (być może nic z tego nie użyje ale chcę mieć przy sobie), jednorazowe golarki, kilka patyczków do uszu i płatków kosmetycznych, szczotka do włosów, chusteczki do higieny intymnej. Wszystko zapakowane w jedną kosmetyczkę. 
komentarz po: kolorówki nie użyłam nawet na wyjście i uwierzcie - nie widziałam ani jednej pomalowanej mamy :)

Maść do brodawek - bepanthen. 
komentarz po: mi się nie przydała ale "poratowała" sąsiadkę i jej popękane brodawki.

Nakładki higieniczne na sedes - tutaj komentarz chyba nie jest potrzebny :)
komentarz po: po prostu niezbędnik!

Tantum rosa do pielęgnacji krocza po porodzie.  
komentarz po: w ogóle nie użyłam, podmywałam się wodą z mydłem i tyle
  • Odzież:
Szlafrok - ja wybrałam cienki, bawełniany
Koszule do karmienia - 2 szt., rozpinane z przodu, w ciemnym kolorze. Powiem Wam szczerze, że nie rozumiem tego trendu szycia jasnych koszul dla matek karmiących - bałabym się w nie odziać podczas zwykłego okresu a co dopiero w czasie połogu.
Ciemna koszula do porodu - wygrzebana gdzieś z szafy i przeznaczona na tzw. "zmarnowanie"
Bielizna (majtki bawełniane, biustonosze do karmienia 2 szt., skarpetki)
Klapki pod prysznic i jakieś do chodzenia po oddziale
Ręczniki. Ja osobiście polecam te szybkoschnące - sportowe z mikrofibry. W szpitalu ciężko jest wysuszyć ręcznik bo najzwyczajniej w świecie nie ma go na czym rozwiesić.
Odzież na wyjście - wolę mieć przygotowaną już wcześniej
komentarz po: wszystko zostało wykorzystane. Koszule mąż musiał mi dowozić bo niestety zostałam w szpitalu 6 dni, a nie 3 jak planowałam.
  • Inne:
Kubek, talerzyk, sztućce. Tak, sztućce trzeba koniecznie mieć swoje bo inaczej czeka nas głodówka.
komentarz po: niezbędne

Glukometr (z powodu wspomnianej cukrzycy ciążowej)
komentarz po: po porodzie nie użyłam go już ani razu

Woda mineralna
komentarz po: niezbędnik! Mi woda ''szła'' w niewyobrażalnych ilościach :)

Landrynki, cukierki itp
komentarz po: zupełnie mi się nie przydały

Ręczny laktator - wybrałam canpol easy start. Długo się zastanawiałam nad tym, czy go w ogóle kupować na obecnym etapie ciąży. Stwierdziłam jednak, że będę się czuła bezpieczniej w razie wystąpienia nawału a później może z czasem się przyda jeśli będę chciała (lub musiała) wyjść bez dziecka a będę chciała (i mogła) karmić piersią.
komentarz po: dokupiłam nawet elektryczny ponieważ w szpitalu dopadł mnie tzw. " nawał". Niestety nawał wcale nie oznacza, że mleko "leci" jak szalone. U mnie było wręcz odwrotnie. Piersi były gorące i nabrzmiałe, a nic z nich nie leciało. Moją laktację uratowała... kapusta!

Butelka do karmienia (u mnie dostępna w zestawie z laktatorem)
komentarz po: zupełnie niepotrzebna. Pielęgniarki dokarmiały dziecko strzykawką. Ja zaś 'walczyłam" o laktację. Myślę, że gdyby ktoś zobaczył u mnie butelkę, to dostałabym niezłe bęcki!

Silikonowe nakładki ochronne na brodawki. Może zbędny gadżet ale jak wyżej - biorę dla poczucia bezpieczeństwa.
komentarz po: bardzo się przydały bo mój maluch miał problem z chwytaniem brodawki. Przez nakładki jakoś lepiej mu to wychodziło.

Papier toaletowy. Serio. Ja biorę przynajmniej ze 2 rolki. Po pobycie w szpitalu już wiem, że to rzecz niezbędna.
komentarz po: oczywiście się przydał

Ręczniki kuchenne jednorazowe. Niezastąpione podobno do utrzymania higieny krocza. Przydają się też w wielu innych sytuacjach i idą "jak woda". Zabieram ze sobą 1 szt. W razie potrzeby mąż dowiezie kolejną.
Opcjonalnie mała ściereczka kuchenna do wycierania sztućców, czy rozłożenia na nogach w czasie posiłków bo jedzenie z wielkiej tacy, z łóżka bywa naprawdę trudne i często kończy się brudzeniem wszystkiego dookoła.
komentarz po: przydały się i do higieny krocza i do celów... hm... nazwijmy to ''spożywczych''

Mydło. W moim szpitalu w toalecie uzupełniali mydło (w łazience już nie). Każda z nas miała jednak swoje.
Telefon, ładowarka, książka, krzyżówki i inne czasoumilacze (szczególnie jeśli wiecie, że czeka Was cesarka lub wywołanie porodu i w szpitalu spedzicie dzień lub dwa więcej).
komentarz po: bez mydła ani rusz:)

Jeśli musicie do szpitala zglosic się wcześniej to przydadzą się dodatkowe sztuki odzieży i bielizny.



 DLA DZIECKA

  • Artykuły higieniczne
Pieluszki w rozmiarze newborn - ja wybrałam biedronkowe pieluszki marki Dada. Być może dokupię jeszcze pampersy tak na wszelki wypadek, gdyby któraś marka nie sprawdziła się i np. uczulała dziecko.
Pieluszki tetrowe i bawełniane - po 2 szt.
Chusteczki nawilżane - również Dada
Kilka płatków kosmetycznych i patyczków do uszu
W razie konieczności zastosowania czegoś na pupę biorę już wcześniej wspomniany bepanthen.
komentarz po: oprócz bepanthemu i płatków kosmetycznych i patyczków do uszu przydało się wszystko:)
  • Inne

Smoczek - wiem, że podobno w niektórych szpitalach położone gonią za używanie smoczków ale wolę mieć na wszelki wypadek jedną sztukę ze sobą.
Szczoteczka do włosków.
komentarz po: artykuły, które okazały się być zupełnie zbędne:)
  • Odzież
Odzież zapakowałam w "zestawy" (tak żeby później w nerwach nie szukać ubranek) i każdy zestaw umieściłam w osobnym woreczku. Woreczki podpisałam i oznaczyłam rozmiarem 56 lub 62.Takich zestawów wezmę  4-6 po 2 -3 zestawy dla każdego rozmiaru. Reszta zostanie posegregowana w domu i w razie potrzeby mąż dowiezie. Liczę na to, że przed porodem USG mniej więcej pokaże jakiej wielkości malucha się spodziewać. Poza tym po porodzie w razie czego mąż zabierze ubranka w niewłaściwym rozmiarze. U mnie ze względu na to, że torbę spakowałam już w 33 tyg bo istnieje ryzyko porodu wcześniejszego ubranka są w dwóch rozmiarach. Jeśli spodziewacie się sporego malucha z rozmiaru 56 możecie spokojnie zrezygnować.
Kocyk i rożek.
komentarz po: polecam Wam taką organizację torby. Po porodzie, gdy położna chciała ubrać mojego malucha, bez problemu mąż "wyłowił" z torby potrzebne rzeczy. Gdy przywozili dziewczyny po cesarkach, które nie mogły się jeszcze ruszyć, położna musiała przerzucać im wszystko w torbach żeby znaleźć odpowiednie rzeczy (szczególnie jeśli to była noc, a mężowie już byli nieobecni).
 

Wszystkie rzeczy zapakowałam do dwóch toreb - małej podręcznej materiałowej i większej, na kółkach. 
Jeszcze raz Wam polecam te torby na kółkach, bo chociaż mniej poręczne, lepiej się w nich trzyma swoje rzeczy. Dodatkowo żadna pani salowa nie przejedzie po nich mopem:)

Jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało w komentarzach!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz