31 paź 2016

JAK PRZETRWAĆ LEŻENIE W CIĄŻY I NIE ZWARIOWAĆ?




"Pani ciąża jest zagrożona", "musi pani leżeć", "proszę jak najwięcej polegiwać", "wskazane leżenie, proszę wstawać tylko do toalety"... takie słowa wypowiedziane przez lekarza potrafią naprawdę ściąć z nóg...
 
Kiedy w 16 tygodniu ciąży dowiedziałam się, że resztę ciąży prawdopodobnie przeleżę to... zrobiło mi się ciemno przed oczami, a ziemia zaczęła wirować wokół własnej osi jakby szybciej...
Okres ciąży wyobrażałam sobie trochę inaczej. Chciałam być aktywna zawodowo, a po godzinach widziałam się w sklepach z odzieżą dla dzieci, kompletującą wyprawkę. Tymczasem okazało się, że będę uwięziona we własnym łóżku (jak się potem okazało - na szczęście we własnym, a nie w szpitalnym). I żeby była jasność - wstawałam naprawdę tylko do toalety i wieczorem pod szybki prysznic.
Jak to przetrwałam? Nie będę ukrywać, że chwilami było naprawdę ciężko i dopadały mnie chwile załamania. Chciało mi się płakać albo krzyczeć ze złości. Rano mąż robił mi zapas jedzenia na cały dzień - kanapki i herbata do łóżka. Obok, na szafce nocne stał "suchy prowiant" - owoce, dodatkowe kanapki i jakieś przekąski itp. I tak musiałam dotrwać do jego powrotu. Sytuacja bardzo skomplikowała się, gdy okazało się, że dopadła mnie cukrzyca ciążowa... ale o tym będzie w odrębnym poście).


Motywacja
Najważniejsza z całej listy. Leżałam bo chciałam donosić ciążę i urodzić najpóźniej jak się da. W chwilach rozpaczy i zwątpienia, wizja synka w ramionach, stawiała mnie natychmiast do pionu.

1. Prasa kobieca i nie tylko. 
Wszelkie "czytadła" mile widziane. Ponieważ na gazety można wydać fortunę, to poproś przyjaciół, rodzinę, koleżanki i znajomych - niech wam pozbierają już przez siebie przeczytane egzemplarze. Dodatkowo -  w sklepach typu rossmann cy hebe można dostać co miesiąc za darmo ich własne magazyny.

2. Książki. 
Jeśli nie stać Cię na kupno, przypomnij sobie o bibliotece. Teraz większość placówek posiada katalog dostępny online. Możesz przejrzeć i coś wybrać. Nawet zamówić możesz online. Wyślij kogoś po odbiór i załatwione- oddajesz się lekturze.

3. Internet. 
Czytaj blogi. Oglądaj filmiki na Youtube. Bierz udział w grupach dyskusyjnych. A może zacznij prowadzić swój internetowy pamiętnik? Możesz też w coś grać, ogladać filmy dostępne online itp. Internet zabiera naprawdę mnóstwo czasu, a Ty teraz masz go przecież w nadmiarze.

4. Telewizja.  
Tego chyba tłumaczyć nie trzeba:) Możesz nadrobić zaległości serialowe i programowe.

5. Sklepy on-line. 
Nawet leżąc w łóżku możesz skompletować wyprawkę dla malucha. Przeglądaj oferty w sklepach internetowych. Zawsze coś uda się znaleźć. Klikasz, płacisz i za kilka dni masz ubranka dla swojego dzieciaka. Tak zamówisz również rzeczy potrzebne do szpitala takie, jak np. podkłady poporodowe, wkładki poporodowe itp. (lista rzeczy potrzebnych do szpitala TUTAJ).

6. Robótki ręczne.
Umiesz robić na drutach? Szydełkować? To teraz jest na to najlepszy czas. Możesz wyczarować kocyk, sweterki czy pajacyki dla swojego malucha. Może być czasem trudno, bo nie powinnaś leżeć "na wznak" tylko na boku (i to najlepiej lewym) ale zawsze warto spróbować. Każda czynność, która pozwoli choć na chwilę nie myśleć o zagrożeniu ciąży jest wskazana.

7. Goszczenie się.
Jeśli czujesz się na siłach - przyjmuj gości. Oczywiście nie przesadzaj z częstotliwością wizyt i liczbą gości ... ale jeśli masz ochotę to czemu nie? Wytłumacz tylko zainteresowanym, że herbatę i kawę muszą sobie zaparzyć sami.

8. Rozmawiaj przez telefon albo Skype'a.
Odśwież dawne kontakty. Pogadaj z ciocią, babcią, koleżanką, z którymi zawsze chciałaś pogadać a ciągle brakowało Ci czasu.

9. Naucz się czegoś nowego. 
Rozpocznij internetowy kurs. W sieci można znaleźć wiele platform udostępniających kursy za darmo.

10. Daj się sobą zaopiekować.
Jeśli to możliwe, to korzystaj z pomocy innych. Poproś mamę/siostrę/teściową o pomoc. Niech ktoś podrzuci zupę ogarnie mieszkanie, zajmie się Twoimi dziećmi jeśli już takowe posiadasz.

11. Śpij i śnij.
Wiem... wszyscy to mówią - "wyśpij się teraz, bo potem już nie pośpisz"... tak, jakby sen można było w jakiś cudowny sposób zmagazynować... No cóż - nie da się ale pospać warto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz